poniedziałek, 23 lutego 2015

Nadal zima, a przez chwilę prawie wiosna.

padał sobie w niedzielę śnieżek od samego (wczesnego) rana


Pierwsze od góry zdjęcie to widok z okna na ośnieżone góry. Drugie zdjęcie to ośnieżone drzewa na podwórku mojej Muchy. Ostatnie zdjęcie to łapanie słońca. :D


jaka radość w Kubiczkowie panuje, gdy schodząc raniutko po schodach z sypialni do salonu Zosiaczek z MiłymSzu zauważają biały puszek na zewnątrz. Och! Pewnie jak reszta wszystkich dzieci na świecie kochają ten stan wody pojawiający się za oknem. :D

czwartek, 19 lutego 2015

Nie panuję nad czasem.

zupełnie nad nim nie panuję



tulę do snu moją małą dziewczynkę, zupełnie jak przed chwilą. Tulę ją w ramionach i głaskam włoski, gładzę czółko i policzki. Zupełnie jak przed chwilą, kiedy leżało na łóżku maleńkie zawiniątko o brzoskwiniowym kolorze skóry, napojone słodkim moim mlekiem. Najedzona, spokojna spała w naszym łóżku, a obok niej spał jej ojciec. Podobieństwo dwóch głów, kolorów cery, oczu zeźlonych uderzało we mnie powodując mokrość w oczach, a także na moich policzkach. Pamiętam zapach pościeli, niedawno malowanych ścian, zapach noworodka. Pamiętam też ten półmrok, przy którym na białej kartce papieru pisałam do nich śpiących wzruszający list.